Bo ja czekam na...

14:56

Czasami potrzeba w życiu kopa. Czasami, gdy wszystko idzie ustalonym rytmem potrzebujemy wydarzenia, które zmieni coś. Taki zawsze są zaręczyny, które rozpoczynają ciąg przygotowań - dłuższych czy krótszych.

Żyjemy czekając na. Po zaręczynach na ślub. W poniedziałek czekając na piątek. Czekając na Boże Narodzenie, na Wielkanoc, na urlop. Wszystko odkładamy na te dni i przygotowania chwilę przed.

Ten stan dotyczy także mnie. Od dawna czułam, że to miejsce powinno się zmienić. Blog w tym kształcie mnie nie kręci i czuję, że was także mniej. I wciąż poszukuję, w którym kierunku iść. Mam nadzieję, że mi podpowiecie. Sama także idę do przodu i szukam rozwiązań. Najbliższy weekend spędzę na See bloggers. Mam nadzieję, że wrócę z niego zainspirowana, z nowymi pomysłami tak jak to zwykle bywa.




Jeżeli mnie czytacie i będziecie na wydarzeniu to podejdźcie :) Będzie mi baaaaaardzo miło. Wybieram się na strefę Design i Education ;)

A co do oczekiwania na wydarzenia, to zawsze warto oprócz klasycznych Świat i imprez dodać sobie kilka wydarzeń, które dadzą Wam inspiracji do działań, szczególnie przedślubnych. Dla mnie taką siłą natchnienia były zawsze wesela (w końcu inni to już przeżyli) i targi ślubne, gdzie mogłam pomarudzić, że nie mogę nic dla siebie znaleźć.

Uściski i do przeczytania!
Żona już nie in spe

You Might Also Like

0 komentarze

Pinterest

Google+ Followers

Flickr Images

Instagram

Subscribe