Usadzenie gości

13:06

Rzecz kontrowersyjna w rodzinie. Tak, można się o to kłócić, ale nie była to kwestia kto koło kogo usiądzie, ale... czy w ogóle warto to robić. Większość wesel w mojej rodzinie ma zasadę: kto pierwszy ten lepszy i każdy siada tak, jak chce lub mu się uda. Gdy raz przygotowano usadzenie, to kilka osób o mało się nie obraziło, że Młoda Para może narzucać miejsce z kim ma się siedzieć, konsumować i rozmawiać. Jednak coraz mniej jest wesel z wolną amerykanką i przygotowanie winietek (które są genialną dekoracją) staje się tradycją.
Na pewno nie jest proste przygotowanie planu usadzenia, tak aby każdy czuł się komfortowo i nie trafił na marudzącą ciotkę obok siebie. Młodzi spędzają nad tym długie godziny, wieczory, dni... Można rozpisywać na kartkach, rozrysowywać ołówkiem, gdyż zmiany są nieuniknione. Choć ten sposób przebija inne:

Figure out your seating chart with color-coordinated sticky notes.
Fot. tu

Dlaczego warto z niego skorzystać?
- Jest łatwy do rozszyfrowania (próbowałaś czytać 10 razy ścierany ołówek?)
- Każdy gość ma swoją nalepkę, więc go nie zgubimy
- Łatwo przenieść gościa
- Różne kolory pozwalają zorientować się, czy ludzie się znali już wcześniej, czy ktoś do stołu zupełnie nie pasuje
- Jak się gość zniszczy, zaleje (może nie w trupa) w czasie debat, to piszemy nową karteczkę i jest ok.
- Gdy odpada nam pierwsze ustawienie stołów, to i tak mamy sporo zrobionego. Nie zaczynamy od samego początku.

Decydujecie się na winietki i rozsadzanie gości czy pozostawiacie to im samym? U nas toczą się boje...
Pozdrawiam
Żona in spe

You Might Also Like

11 komentarze

  1. My stawiamy na winietki, żeby nie było zamieszania. Jednak boję się chwili, w której stanie Nam zaplanować rozsadzenie gości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaplanowanie stołów to logistyka dla wybitnych ;)

      Usuń
  2. Winietki. Mama mówi, że mamy w rodzinie jedną ciocię, której taka opcja się nie podoba, ale ciocia i tak zostanie usadzona koło osób obok których siedzi zawsze. Ja mam wrażenie, że wystarczy bywać na rodzinnych imprezach i widzi się kto obok kogo zazwyczaj siedzi i tak go usadzić.
    Z własnych doświadczeń wiem, że bardzo często na weselach bez winietek lądowałam przy stole w dziwnych miejscach (nie mam zwyczaju się przepychać i zajmować na wejściu miejsc) i to było najgorsze usadzenia z którymi miałam do czynienia.
    Mam wrażenie, że okrągłe stoły są trudniejsze do rozsadzenia gości ,czasem trzeba porozdzielać większe, wielbiące się grupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym przypadku nie jest to tylko jedna ciotka, a blisko połowa gości... Gdy imprez w rodzinie jest sporo, to nie stanowi to większego problemu i jest o wiele prościej, jednak gdy rodzina się nie widuje, ewentualnie w bardzo ograniczonych grupach, to jest to nie lada wyzwanie.
      Co do stołów to będę miała kwadratowe lub ustawiane w rzędach, więc mogę kombinować ze sporymi grupami.

      Usuń
  3. Winietki, zdecydowanie, jednak nie wiem czy w moim przypadku to dobra decyzja, jeżeli przyjedzie każdy z zaproszonych to około 150 osób, niestety z większością się nie widujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam ;) Obiecałam sobie, że przygotuje w czasie wręczania zaproszeń rodzinny Facebook i się nauczę twarzy, by nie strzelić jakiejś wielkiej gafy w czasie przyjęcia. Nie znam koligacji i znajomości obu rodzin, w swojej własnej też mam z tym problem. Kombinowanie z rozsadzaniem może być baardzo trudne.

      Usuń
    2. panienkanawydaniu.blogspot.com10 lutego 2014 22:16

      Niedawno zapraszałam swoją ciocię, nie widziałam jej x lat i stojąc w jej progu pytałam, czy aby na pewno jest osobą, którą chcę zaprosić i moją ciocią. Już ja widzę rozsadzanie...;/

      Usuń
    3. Tak, tak. Zapraszanie ciotek niewidzianych przez kilkanaście lat to trauma. Na szczęście u mnie towarzyszą imprezie zapraszania rodzice podpowiadający, czy to osoba, której szukamy.

      Usuń
  4. Hej dziewczyny :) należę tez do grona przyszłych :)
    Pierwsze moje doświadczenia z blogami to są właśnie blogi slubne! Miło was sie czyta i dzieki wam za to :) bo prowadzenie to juz nie dla mnie ;) do tematu! A co myślicie zeby wybrać grupy 10-12 osób (stolik okrągły) i tylko przypisać gościa do numeru stolika a nie ustalać kto koło kogo usiądzie?! Taki jest nasz pomysł czy dobrze myślimy ze tak bedzie łatwiej ? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje i witamy w gronie :) Myślę, że tak może być łatwiej, ale na pewno nie rozwiąże to wszystkich problemów. Często tworzą się grupy np. 8 osobowe i wtedy trzeba nieźle się nakombinować jak to rozdzielić i usadzić by było ok. Pomysł z przypisaniem do stolika jest fajny, bo każdy może usiąść, gdzie mu wygodnie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do czytania, Żona in spe :)

    OdpowiedzUsuń

Pinterest

Google+ Followers

Flickr Images

Instagram

Subscribe